Gruszki Traczykuszki? … a rozliczenie kadencji tuż tuż.

Archiwalny wywiad ze Stefanem Traczykiem. Zapraszamy do refleksyjnej dyskusji po lekturze obietnic wyborczych.
Źródło: Kurier Południowy, wydanie otwockie (nr 371), 2010-12-17

„Z wójtem Celestynowa Stefanem Traczykiem rozmawia Andrzej Szymański

Po pierwszej turze miał pan stratę 300 głosów do Dariusza Grajdy. Żegnał się pan już z posadą? Pomyślał pan wtedy, by zmienić swą kampanię?

Przypuszczałem, że dojdzie do drugiej tury. Trzeci raz biorę udział w wyborach i tu zawsze była dogrywka. Od samego początku pan Dariusz mocno mnie atakował, a ja się do tego nie odnosiłem. Obiecywał ludziom gruszki na wierzbie: budowę w centrum Celestynowa kręgielni, całego kompleksu sportowo-rekreacyjno-kulturalnego. Ja w swej ulotce przed II turą podsumowałem go, że wymyślił gruszki-grajduszki. Zamiast kręgielni bardziej potrzebne jest tu przedszkole. Mamy projekt, mamy plany. Przedszkola chcą mieszkańcy, jak również kanalizacji, równych dróg…

Ale podobne do pana planów przedstawili też pozostali: Artur Kubajek, Monika Żukowska?

To były zbliżone programy do moich, ale nie będę ich oceniać. Z 25 proc. głosów, które łącznie dostali ci kandydaci, prawie wszystkie przeszły na moją stronę. Ludzie wybrali doświadczenie oraz „uczciwość i pracę”, bo takie było moje hasło.

Czy będą zmiany w urzędzie gminy?

Na pewno będę reorganizował urząd, by usprawnić jego pracę. Chcemy być bardziej wydajni. Prawie trzy tysiące osób, które zagłosowały na Stefana Traczyka to moi pracodawcy i ja ich muszę słuchać!

Ile osób jest zatrudnionych w urzędzie gminy?

Około 40 – tak jest od kilku lat i nie zamierzam zwiększać tej liczby. W Celestynowie nie ma przerostów administracyjnych. Niech pan spojrzy na inne urzędy. One wypadają znacznie gorzej.

Jakie są najpilniejsze sprawy do załatwienia w gminie?

Nowe przedszkole, stacje uzdatniania wody, kanalizacja, drogi, ale nie tylko. Ludzie doceniają to, że pozyskaliśmy z funduszy unijnych aż 6 mln złotych na oświatę. Przy naszym budżecie to kolosalna suma.

A w samym Celestynowie, co nowego powstanie?

Dokończymy kanalizację. Pozostało nam jeszcze 30 proc. podłączeń. Wreszcie powstanie nowe przedszkole. Ostatnie trzy lata poświęciłem na uporządkowanie własności gruntów, pozwolenie na budowę, projekt. Możemy więc ogłosić przetarg i zacząć budować. Nie obiecujemy, że za rok będzie przecięcie wstęgi, ale za dwa, trzy – to realne. Obiekt na 150 miejsc zapewni nam spokój i bezpieczeństwo.

Co dalej?

Nowe ulice w Celestynowie, ale nie tylko. Jeszcze jedna rzecz jest ważna – odwodnienie w tych miejscach, gdzie pojawia się i stoi woda po obfitych opadach. Załatwiliśmy sprawę na ulicy Żurawiej, kończymy Mokrą.

Kiedy powstanie budynek socjalny na osiedlu Dębowa?

Zmierzamy do tego, ale mieszkańcy oprotestowali tę lokalizację. Myślę o tych ludziach, którzy nie mają, gdzie się podziać.

Czego nie udało się wójtowi dokonać w poprzedniej kadencji?

Powiem szczerze – nie zawsze znajdowałem czas dla rodziny.

Jaki Celestynów będzie w 2014 roku?

Na pewno ładniejszy.

To ogólniki!

To niech pan obejrzy zdjęcia centrum obok urzędu gminy z 2006 roku. Tu były chaszcze, błoto po kostki na miejscu obecnego parkingu. Powstał skate park, „Orlik”. To za mojej kadencji uporządkowano wiele miejsc w Celestynowie.

Ile wydajecie rocznie na inwestycje?

Około pięciu milionów złotych, a proszę zauważyć, że samo przedszkole pochłonie łącznie blisko siedem milionów. Co prawda dojdą środki zewnętrzne z Unii, ale i tak z kasy gminy wypłynie sporo pieniędzy.

Jaki procent gminy objęty jest planem zagospodarowania przestrzennego?

Jesteśmy dopiero na etapie tworzenia tych projektów. Na dziś nie mamy PZP. W pewnym stopniu blokuje nas krajowa „17”, czyli szosa lubelska. Nie wiemy jak i kiedy GDDKiA ustali przebieg tej ekspresówki na naszym terenie. Kiedy zostanie to zrobione, dopiero wtedy ruszymy z planami zagospodarowania.

Jest pan z zawodu leśnikiem. Ponad 60 proc. powierzchni gminy to lasy, czyli tereny administrowane przez Lasy Państwowe.

Tak. Ta instytucja prowadzi planową i racjonalną gospodarkę. Urząd cały czas współpracuje z nadleśnictwem.

Czy sesje nowej rady będą spokojniejsze niż przez ostatnie cztery lata?

 Andrzej Szymański”

Co do ostatniego, pozostawionego bez odpowiedzi wójta pytania,
to dziś już wiemy, że… odpowiedź brzmi: nie. Wójt pozostaje bez absolutorium,
z poparciem zaledwie jednego głosu w Radzie Gminy w sprawie budżetu na 2014 rok…
no i cóż… m.in. dlatego było referendum w sprawie wyrażenia zaufania mieszkańców
co do powyborczych działań obecnego włodarza. Na resztę wyborczych zapowiedzi (gruszek na wierzbie) odpowiedzcie sobie Państwo sami. Wciąż jeden człowiek nie potrafi konstruktywnie współpracować z naszymi reprezentantami  (radnymi) w Urzędzie Gminy. Dryfujemy w kierunku dyktatu czy nonszalancji władzy?  Z pewnością konsekwencji decyzji radnych czyli wyników ich troski i odpowiedzialności za losy gminy, wyrażone w referendum w sprawie odwołania wójta Stefana Traczyka, anarchią nazwać nie można (a tak ostatnio po imieniu nazywa działania Rady nasz wójt). Zatem drodzy Anarchiści🙂 Niedaleki Janukoiwcz na Ukrainie rozumie podobno jedynie język
i argument siły? Wy użyjcie jednak jedynie siły swoich głosów podczas jesiennych wyborów na nowego wójta Gminy Celestynów.

2 thoughts on “Gruszki Traczykuszki? … a rozliczenie kadencji tuż tuż.

  1. Mieszkaniec pisze:

    Zatrudnienie to mu się chyba wymknęło z pod kontroli bo wzrosło o 20% ( coś ponad 50 osób jest zatrudnionych) a wydatki na administracje to chyba nie do policzenia .

Dodaj swój komentarz. Podanie swoich danych jest dobrowolne. Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s