Celestynowskie maluchy: we wrześniu czas na edukację!

Zapewne czytając tytuł niniejszego wpisu skojarzymy dziecko ze środowiskiem przedszkolnym, budynkiem, wymarzonym komfortem pobierania nauki, wyposażeniem sal itp. Każdy rodzić troszczy się o jak najlepszą edukację swoich pociech już od najmłodszych lat czyli już od przedszkola bądź żłobka. Biorąc pod uwagę stan przedszkolnej infrastruktury w naszej gminie, troska nie jest związana jedynie z problemem znalezienia wolnego miejsca dla swojego potomstwa. Idą wybory: znów budujemy przedszkole!

 

Co pewien czas, a już w sposób szczególny w okolicy wyborów, jak bumerang wraca temat obietnic kandydatów. Przedszkole jest dość czułą struną głosującego elektoratu pośród młodych rodziców. Obecny wójt Stefan Traczyk „buduje lub rozbudowuje” celestynowskie przedszkole, komunikując tę obietnicę wyborczą w różny sposób. Po wizji przedszkola
przy szkole podstawowej do dziś, przez ponad cztery lata pozostały jedynie miejsca
po wyciętych sosnach i niejasne plany inwestycji, które są mgliście przedstawiane radnym a sam wizja rozbudowy obecnego przedszkola oddala się w daleką przyszłość, o czym świadczy obecna obserwacja poczynań tego „zasłużonego” w tym temacie samorządowca.

Po kolei. Cofnijmy się przynajmniej do roku 2010. Powstał wówczas projekt budowy nowego przedszkola obok ośrodka zdrowia w Celestynowie. Podobno uzyskano pozwolenia na budowę, przygotowano wstępnie teren wycinając drzewa pod przyszłą inwestycję
i tu nagle: STOP! Wydano prawie 130 tyś. zł, wybory na wójta powiodły się i może
jedynie o to przede wszystkim chodziło?

Cóż stało się. Zaczęły się wymówki. A to, że po prostu kasa urzędu nie byłaby w stanie udźwignąć prawie 7mln. inwestycji budowlanej biorąc roczny budżet inwestycyjny
na poziomie 4 mln zł. A to, że budowa miała zapewnić 125 miejsc, co według demograficznych danych nie zaspokoiłoby potrzeb gminnych dzieci, które są coraz bardziej liczne (według mnie mamy niż, co powinno być kolejną wymówką).

W czasie wyborów w 2010 roku kandydat na wójta, obecnie panujący, obiecywał to samo, czyli znów znajomą nam budowę przedszkola poprzez pozyskiwanie środków zewnętrznych. I co? I nic. Obiecanki cacanki. Lata 2011 i 2012 to kompletny zastój w tym temacie. Za to błyskawicznie zrealizowano rozbudowę przedszkola w Starej Wsi i to dzięki decyzji radnych, którzy to przeforsowali zapis w budżecie, pozostawiają celestynowskie przedszkole realizacji obietnic wyborczych obecnego wójta.

Pod koniec 2012 roku przy konstruowaniu budżetu na rok 2013 zostało wprowadzone zadanie inwestycyjne po nazwą: „Rozbudowa przedszkola samorządowego
w Celestynowie”. Zapisany w nim koszt rozbudowy za około 320 m2  wynieść miał 1,1 mln zł a finansowanie miało być rozłożone poprzez leasing na czas 5 lat
z oprocentowaniem wynoszącym około 300 tyś zł. W sumie prognozowany przez urząd wydatek 1,4 mln zł i z zapewnienie, że przedszkole zostanie oddane do użytku we wrześniu 2013 roku zostało przez radnych zaakceptowane. Rada Gminy po przekonaniu urzędniczymi argumentami, że jest to najlepsze rozwiązanie jakie jest możliwe przy obecnej kondycji finansów gminy i taka inwestycja wypełni lukę braku miejsc
oraz podniesie poziom wychowania naszych maluchów (uwzględniając to, że koszt budowy nie obciąży jednorazowo budżetu gminnego i będzie właściwie nieodczuwalny
w wydatkowaniu finansów publicznych) przyjmuje z pełną aprobatą pomysł wójta na tę inwestycję!

Zdawało by się, że budowa ruszy pełną parą. Urzędnicy z rozpędu podejmują kroki zmierzające do likwidacji punktu przedszkolnego w Regucie i przedstawiają wcześniej lansowaną koncepcję modułowej budowy przedszkola (tzw. kontenery). Dzięki postawie Mieszkańców i byłej już dyrektor szkoły i punktu przedszkolnego w Regucie, którzy przeciwstawili się zakusom likwidacji  punkt na szczęście funkcjonuje do dnia dzisiejszego.

Ale wracając do rozbudowy w Celestynowie. Okazuje się że cały, kolejny rok trwała „jakaś” praca urzędnicza (powstaje tzw. PFU), która nie przynosi żadnych efektów i nowy rok szkolny przywitał maluchy ponownie w starych murach. A czas płynie nieubłaganie. Pierwsza czterolatka wójta minęła, kolejna mija pod znakiem obietnic i może w trzeciej znów uda się omamić wyborców wizją nowego przedszkola, drugiego toru kolejowego, wiaduktu (choć ostatnio wójt jest przeciw wiaduktowi, kiedy dowiedział się o proteście itd.)? Minęły długie miesiące i co się obecnie okazało?

Ano przedszkole oczywiście może zostać rozbudowane! Czemu nie? Przecież idą wybory, czas na kiełbasę wyborczą (gruszki traczykuszki lub grajduszki jak kto woli), ale koszt wzrósł już do 3 mln złotych! Zatem 1 m2 to cena 10 tyś.  zł (całkiem jak za apartament
w centrum Warszawy). Kwota ta składa się z kosztów obiektu i kosztów leasingu.

Pytanie czy to troszkę nie przesada porównując to z np. rozbudową przedszkola w Starej Wsi gdzie cała inwestycja kosztowała około 450 tyś. zł i dała nam około 150 m2 zabudowy? 1 m2 kosztował około 3000 zł . Wójt wpisał się w księdze gości przy otwarciu obiektu: „Budowaliśmy, budowaliśmy aż zbudowaliśmy” – proszę zwrócić na liczbę mnogą! Order dla budowniczych! Sukces ma wielu ojców a porażki są sierotami. Czy również „budowaliście” panie wójcie w Kołbieli? No właśnie, sąsiedzi z Kołbieli…

Zajrzyjmy do podobnej tematyki z ogródka naszych sąsiadów. Kołbiel. Tamtejszy samorząd (gdzie wójt potrafi współpracować z radnymi i uzyskuje ich aprobatę poprzez coroczne absolutorium) równolegle z naszym, pod koniec 2012 roku podjął decyzję o budowie nowego przedszkola. Ruszyły prace. Dnia  20.06.2013 r. na kołbielskim, internetowym BIP-ie, sąsiedzi ogłaszają wynik przetargu na obiekt o powierzchni 1000 m2 (trzy razy większy od naszego), który ma kosztować 3,1 mln zł ( w przetargu startowało 16 firm).
Z dokumentacji wynikało, że powstanie obiekt przedszkolny w stanie gotowym do użytku
z w pełni wyposażoną kuchnią, który ma zostać oddany do użytku już we wrześniu 2014 roku. Wynik: przedszkole stoi a plany mają dużą szansę być zrealizowane w terminie
w tradycyjnej technologii budowlanej.

A co słychać u nas w tym czasie?
A no wójt  Stefan Traczyk (co rok bez absolutorium Rady Gminy) przedstawił naszej Radzie nową, zaktualizowaną ofertę (po upływie prawie 1,5 roku!) na rozbudowę przedszkola we wspomnianym systemie modułowym o powierzchni 320 m2 za kwotę bagatela 1,7 mln zł (nie gwarantując, że to już są pełne koszty tej inwestycji,
co dociekliwszych radnych zaniepokoiło i trzyma w nieufności do tych planów do dnia dzisiejszego). Urzędnicy założyli, że cała kwota znajdzie się w tegorocznym budżecie
a za źródło finansowania powzięto – zaciągnięcie kredytu! Radni odrzucili ten pomysł
i zasugerowali przygotowanie kosztorysu inwestycji jednak dla już tylko dla samego projektu (w trosce o wydatkowanie finansów publicznych bez powodzenia), i w tradycyjnej technologii budowlanej. Na znaczne tempo realizacji i tak nie ma co liczyć (obecny organ wykonawczy znany jest z prędkości działania) i radni nie uwierzyli, że przedszkole stanie do września 2014. Nasi przedstawiciele zaczęli dociekać, że przecież kiedy przyjrzeli się inwestycji w Starej Wsi (Rada oddała tam kompetencje nadzoru
nad projektem budowy samej pani dyrektor przedszkola) to w efekcie końcowym wyszło taniej i szybciej. Stąd mamy dziś nieufność Rady w kolejne zwiększenia środków
na inwestycję przedszkola w Celestynowie, która cudownie odżywa przed końcem
i na początku kolejnej kadencji obecnego wójta.

Mimo przyjęcia wniosków radnych przez pana Traczyka, sami radni nie dalej jak w tym tygodniu otrzymali zawiadomienie o sesji nadzwyczajnej (zwoływanej na wniosek wójta)
a w jej porządku obrad znaleźć się ma projekt uchwały odrzucony na poprzedniej sesji, dotyczący zwiększenia finansowania budowy przedszkola.

I teraz pytanie do Was czytelnicy, mieszkańcy, internauci, świadomi obywatele, starsi
i młodsi wyborcy, rodzice: co jest grane? Ale o co chodzi?

Czyżby nasz włodarz chcąc spełnić obietnicę budowy przedszkola z  kampanii z 2010 roku pragnie za wszelką cenę spełnić deklaracje nie nie oglądając się na koszty (a potem to się jakoś rozłoży, wyciszy, znów odwlecze, wytłumaczy, zwali na radnych, że nie pozwalają)? Czy po prostu nie ma już rozwiązania innego niż to, które pachnie odsmażaną kiełbasą wyborczą, czyli: „budujemy, pomożecie wygrać wybory?”
Obawiam się, że nie licząc się z tym, iż można zaoszczędzić prawie 700 tyś. zł (co stanowić może prawie kilometr drogi asfaltowej w wysokim standardzie), wójt Stefan Traczyk dąży do zapunktowania w jesiennych wyborach. No, tani populizm z pewnością to nie jest!
Z naciskiem na „tani”. Obietnice są za darmo. Ich realizacja trochę kosztuje, chyba,
że powie się później: ale to przecież za drogo policzyłem… a to radni się nie zgadzają… wrócimy do tematu w kolejnych wyborach. I co panie wójcie? Teraz trzeba będzie mocno podnieść podatki (lub zadłużyć gminę jeszcze bardziej?), aby pokryć koszty obietnicy wyborczej? Taka jest cena nieprzemyślanych decyzji? Nie jest to nic nowego, bo podobną sytuację mieliśmy wcześniej. Jak długo wyborcy będą mamieni nietrafnymi planami wójta, które rada zmuszona jest weryfikować zdroworozsądkowym pukaniem się w czoło
z wymownym wzrokiem utkwionym w autorach takich projektów?

Ciekawe co myślą o powyższym gminni rodzice, moi przyjaciele, znajomi, których dzieci nie dostały się do przedszkola? Co na to podatnicy – mieszkańcy, którzy koniec końców
z np. podniesionych podatków (co stało się faktem) będą mieli wszystko płacić?

Podsumowując. Radni postanowili o budowie przedszkola w Starej Wsi: rach-ciach – jest (ale pamiętacie? „…zbudowaliśmy” – napisał wójt), radni postanowili o punkcie przedszkolnym w Pogorzeli – jest, kołbielscy radni chcieli nowego przedszkola – mają a wójtowe plany budynku w Celestynowie? A to zmieniają lokalizację, a to są coraz droższe. Ale jedno obietnice pana Traczyka mają stałe: są coraz droższe i są jak dotąd nierealizowane jak to z obietnicami wyborczymi bywa.

Pozdrawiam,
Mieszkaniec – coraz bardziej zainteresowany poczynaniami włodarza – pseudo budowniczego celestynowskich przedszkoli.

14 thoughts on “Celestynowskie maluchy: we wrześniu czas na edukację!

  1. skarbonka2004 pisze:

    Informacja techniczna dotycząca rozbudowy przedszkola w systemie modułowym dla 50 dzieci .
    1.Powierzchnia ok.350 m2, ilość modułów ok. 22 szt.
    2.Konstrukcja wykonana ze stali grubości 5 mm spawanej i skręcanej na miejscu.
    3.Dach płaski / co ze śniegiem/ i podłoga wykonane z blach stalowych ocynkowanych calość
    ocieplona wełną mineralną.
    4.Obiekt posiada skomplikowaną i enegochłonną wentylację elektryczną/rekuperacja/.
    5.W obiekcie konieczne są zgodnie z przepisami toalety, pokoje socjalne, kotłownia.
    6.Konieczność fundamentów by moduły spoczywały na nich.
    7.Ogrzewanie wymaga kotla gazowego o mocy 60kw co przy budowie tradycyjnej 30kw.
    8.Czas eksploatacji obiektu to ok. 10 lat po tym czasie konstrukcja rdzewieje / remont jest nieopłacalny- DANE producentów/.
    9.Nie zbadany jest szkodliwy wpływ konstrukcji na zdrowie małych dzieci.
    10.Koszt budowy to ok. 2mln zł bez fundamentów.
    Pytanie czy to jest dobre rozwiązanie i czy nas stać na taką rozrzutność / droga eksploatacja i
    po latach nie wiadomo co dalej z budowlą robić?

    Sporządził: Stefan Mariusz Kowalski

    • Mieszkaniec pisze:

      Chyba trzeba szukać innego przedszkola bo urząd zapowiedział że nawet jak rada się zgodzi na budowę to i tak nie ma szans na użytkowanie od 1 września.( Tak stwierdziła Pani Wicewójt na komisji i wczorajszej sesji.

    • Świadomy Rodzic, nie "rodzic" niedouczony pisze:

      Szanowny Panie, radni nie zmienili zdania, środki na rozbudowę były w 2013
      i są w 2014, tylko że okazało się za mało. Przedszkole jeszcze nie ma bo
      ma być budowane metodą modułową, która jest szybsza ale w marcu 2014 roku
      okazało się, o połowę droższa niż zakładano. A jeśli wierzyć pani
      wice-wójt przedszkole tak czy siak nie zostanie oddane we wrześniu 2014
      roku. Co urząd robił w sprawie przez cały 2013 rok trudno powiedzieć.

    • egon pisze:

      A to ja mam kilka innych pytań:
      – a gdzie jest obiecane w ostatniej kampanii przedszkole – cztery lata to dość na budowę i wszelkie formalności związane z oddaniem do użytkowania, jakoś drzewa wycięte a zza pozostałych przedszkola nie widać
      – jak obecne szumne zapowiedzi mają się do kończącej się kadencji obecnej Dyrektor Przedszkola, czy nie jest to podkładka pod „wygranie” konkursu
      – jak modułowa rozbudowa ma się do starego budynku, którego stan woła o pomstę do nieba, i gdzie moduły będą umieszczone – na placu zabaw czy na pseudoparkingu
      – i pytanie ostatnie – z punktu widzenia ekonomii to bardziej korzystne jest wybudowanie przedszkola od początku – będzie i taniej w budowie i eksploatacji, a obecne przedszkole po remoncie przekażmy „potrzebującym”!

  2. Bogdan Wójcik pisze:

    Niestety nieudolność lub niechęć ( a najpewniej jedno i drugie) do pracy na rzecz gminy Stefan Traczyk pokazuje od czasu, gdy został wójtem. Nadrabia to wielką aktywnością w kampanii wyborczej, aby rzecz jasna utrzymać władzę. Nie ulega żadnej wątpliwości,że największym problemem gminy Celestynów jest on sam – Stefan Traczyk. Dopóki osoby świadome, jak wielkim, gminnym szkodnikiem jest obecny wójt nie znajdą sposobu, aby z takimi informacjami dotrzeć do przeciętnego wyborcy, dopóty ciągle ma on szanse ponownie zdobyć władzę.
    Powyżej podano kilka przykładów „aktywnej działalności i troski” wójta.
    Dodam jeszcze jeden z kadencji 2006-2010.
    Rożne grupy mieszkańców Celestynowa domagały się, aby ich ulice były kanalizowane w pierwszej kolejności. Co zrobił wójt w projekcie budżetu? Zaplanował wszystkim, to co chcieli.Pokazywał nawet (na jednej z komisji finansów) mieszkańcom dokumenty) tłumacząc,że reszta zleży od radnych. Oczywiście nie dodawał,że zaplanował na poszczególne ulice po 10 – 20 tys.zł., co często nie starczało nawet na projekt.Gdy obecni na komisji mieszkańcy dowiedzieli się nie tylko o wpisaniu ich ulicy do projektu ale również o zaplanowanych kwotach, wyszydzili wójta i wzburzeni poszli do domów. Takiej bezczelną socjotechnikę wójt stosował bardzo często i jak słychać z powodzeniem stosuje nadal. Problem polega na tym,że czasem tylko zaistnieje możliwość zdementowania i obnażenia metod działania wójta przed mieszkańcami. Zasadą natomiast jest,że wójt chodzi od domu do domu i albo obiecuje każdemu, że spełni jego oczekiwania albo z miną bezradnego wujka tłumaczy, ze on chciał, ale radni nie pozwolili…albo że to nie on, tylko jego pracownik zrobił coś nie tak i trzeba będzie się go pozbyć…
    Żeby był do końca jasność: gdyby np. radni zaakceptowali tak nienormalne propozycje budżetowe
    wójta, mieszkańcy dowiedzieliby się, że on, dobry wójt nie jest w stanie wybudować kanalizacji za np.10 tys. zł. i że co ci radni wyprawiają….. Nikt nie dowiedziałby się, skąd wziął się taki pomysł….
    Informujmy i po stokroć informujmy mieszkańców o cwaniactwie wójta Traczyka i o zacofaniu rozwojowym( choćby w porównaniu z ościennymi gminami) w ciągu ostatnich ośmiu lat. Tylko wtedy zaistnieje szansa,że osoba tak nieodpowiednia, jak obecny wójt zostanie pozbawiona władzy.
    W gminie Celestynów z pewnością znajdzie się ktoś, kto w sposób odpowiedzialny, godny i uczciwy podejmie się trudu sprawowania władzy dla dobra mieszkańców.
    Bogdan Wójcik – były radny.

  3. mieszkaniec pisze:

    W temacie przedszkolnym-w propozycjach budżetowych na 2012 rok Pan Wójt przewidział na rozbudowę przedszkola w Starej Wsi-0 zł /mając wiedzę o kłopotach z miejscami przedszkolnymi/ Radni przegłosowali potrzebę rozbudowy bazy przedszkolnej i dali całą potrzebną na ten cel kwotę.
    W sąsiednich gminach i trochę od nas oddalonych /np.gmina Jakubów/ Wójtowie starają się o dotacje na tzw.inwestycje twarde /kanalizacja oczyszczalnie ścieków itd./u nas dotacji brak.
    Dotacje wymagają więcej pracy/ żeby otrzymać trzeba przygotować dobrze dokumentację ,a potem pilnować realizacji i skrupulatnie rozliczać/ znacznie „prościej” jest robić dobre miny do złej gry ,odbierać swoje comiesięczne pobory i podnosić podatki a jak przyjdzie czas wyborów to wystawić ganek z kiełbasą wyborczą i za wszystkie zaniechanie obciążyć Radnych.
    Budowa kanalizacji w Pogorzeli miała być wkładem Gminy potrzebnym do uzyskania dofinansowania /Inwestycja „twarda”-dofinansowanie 75%/.
    Wydaliśmy na to z naszych podatków 6milionów złotych-powinniśmy dostać 18 milionów dofinansowania .
    Mając taką kwotę /rozbudowa kanalizacji w Gminie/ można wykonać większość inwestycji kanalizacyjnych w Gminie-ale łatwiej z podatków.
    Pomyślcie Państwo na ile starczy nam wszystkim pieniędzy i sił.

  4. KYRNEH pisze:

    Całe szczęście że w Celestynowie nie ma spółek wodnych przecież takie zabiegi są już od dawna aby je stworzyć wtedy urząd całkiem umyłby ręce od problemu z zalewaniem posesji itd byłoby na kogo zwalic.Naszczeście nasi mieszkańcy jeszcze myślą co innego na naszych gminnych wioskach gdzie większoość cieków wodnych i rowy są w prywatnym posiadaniu ale wszyscy pośrednio sa od siebie zależni poniewaz są usytuowane ciągiem na prywatnych działkach. Tam społki mają rację bytu.

  5. Admin pisze:

    Pozwolimy sobie na komentarz. Pan Stefan Traczyk ostatnio mocno pracuje nad wybielaniem swojego wizerunku i usilnie prostuje swoje ścieżki przed jesiennymi wyborami. Wójt unika konfliktów, interesuje się funduszami unijnymi i sypie sporadycznie gruz na utwardzenie dróg, spiesząc się z realizacją obietnic wyborczych przed końcem ubiegającej kadencji. W swoim stylu to tu to tam pan Traczyk podgrzeje atmosferę poprzez zaprzyjaźnionych radnych a potem przyjadą dziennikarze „Super Express’u”, zrobią zdjęcie „ciemiężonych” przez nieprzychylnych radnych dzieci, co jest następnie publikowane za pieniądze podatników na oficjalnej stronie gminy. Na oficjalnej stronie wójta też bez zmian. Tam utrzymuje się znajomy język nienawiści, który może zasilić swoją energią nie jedną, psująca się przydomową oczyszczalnię w naszej gminie. Możemy tam przeczytać w stylu pana Stefana o naśmiewaniu się z byłego konkurenta na stanowisko wójta, który obecnie startuje do europarlamentu oraz o podejrzewam, także i naszym blogu. Według pana Traczyka samorządowe forum mieszkańców „celestynka.pl”, które stało się narzędziem do wymiany myśli i informowania o faktach z poczynań władzy wykonawczej, jest niczym innym jak: opluwaniem politycznego przeciwnika, zbiorem bzdurnych zarzutów, odwracaniem kota ogonem, pisaniem nienawistnych treści, z których sączy się niedorzeczność na którą niepotrzebnie marnuje się czas. Autorzy wpisów – czyli w większości Wy, czytelnicy – to w oczach pana Traczyka: pseudo profesjonaliści. W tekście pana Stefana Traczyka nie brakuje jak zwykle złej opinii na temat podjętych decyzji przez radnych, życzeń cierpliwości dla czytelników bloga i narzekania, że przecież wójt tak wiele robi a ludzie marudzą. Na koniec pan Stefan nazywa wpisy forumowiczów bezpardonową walką a uświadamianie mieszkańców o urzędniczych błędach – igrzyskami, których rozpoczęcie jak zwykle on sam ogłasza. Wójt ucieka się też do mądrości wyborców aby zachowali go na trzecią kadencję.
    Brawo „Mieszkańcu” za powyższy wpis. Fakty, liczby i jasne światło rzucone na biały kołnierzyk wójta. Nie widzę we wpisie żadnych, kłód rzucanych pod nogi i obelg, o których pisze w internecie pan Traczyk (w poprzednich tematach). Ze swojej strony, tak jak pan Stefan, również życzymy cierpliwości czytelnikom publikacji inspirowanych wójtowymi celami, ukazującymi się w gazetach (które nie przynoszą chluby gminie), wpisującymi się niewątpliwe w rozpoczętą kampanię pana Stefana Traczyka. Panie wójcie igrzyska przy pustych trybunach rozgrywa pan już dawno i część wyborców jako referendalny elektorat dobrze to pamięta oraz aktywnie czyta i publikuje na naszym blogu. Swoim zachowaniem utwierdza pan właśnie tych wyborców w swoim przekonaniu co do oceny pana działań. Tak trzymać panie wójcie! Proszę się pod tym względem nie zmieniać. Inna postawa będzie dla nas zbyt dużym szokiem i zabrzmi niewiarygodnie. Na koniec: może panu zajmuje dużo czasu pisanie przemyśleń na temat lokalnego samorządu? Nam to przychodzi naprawdę łatwo i na dodatek bez angażowania zewnętrznych i gminnych dziennikarzy. To raczej pan i inni cytują nas. Prawda? Dotarł też do nas cytat pana z poniedziałkowej komisji Rady Gminy w temacie elektrowni na rzece Świder. Czy na prawdę powiedział pan niemieckiemu przedstawicielowi, że ewentualne niepowodzenie tego planu może być sprawą polityczną?!
    Szanowni mieszkańcy. Jeśli pogoda w trakcie Waszego urlopu będzie nie najciekawsza a gminne rowy przepełnią się ulewnym deszczem to będzie to wina z pewnością przeciwników politycznych a zła prognoza pogody będzie hucpą! Uśmiechu życzymy – na co dzień.

    • Admin pisze:

      Tak, wystarczy poszperać w internecie i poszukać publikacji CIS, w której zadaniem wójta, opozycja oskarża go również o to, że pada deszcz co w efekcie zalewa posesje. Oczywiście aura na szczęście nie jest w gestii wójta ale dbanie o stan przydrożnych, publicznych rowów już tak. No, chyba, że mieszkańcy powołali spółkę wodną, co „wyręcza” urząd (poza dotacją) z tego obowiązku. Przypominamy, że w samym Celestynowie nie ma spółek wodnych.

    • Nazgul pisze:

      Czyli jak powstaje spółka to wójt jest szczęśliwy i ma kłopot z głowy?
      To w takim razie po co powstaje spółka wodna – aby wyręczać wójta?
      A co z osobami, które nie przystępują do spółki wodnej – są nadal pod „opieką” wójta?

Dodaj swój komentarz. Podanie swoich danych jest dobrowolne. Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s